w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

20 września 2014

M.

Wracam z osiedlowego sklepu. M. jest nazywany "ten mały chłopiec, co chodzi sam po zakupy". No chodzi. Nie wyręcza mnie. Sporadycznie zjem jedną z bułek, które codziennie kupuje ok. godz. 06.10. Jakiś starszy pan chciał pożałować dziecko, kto wie - może się zaprzyjaźnić... (tak, wiem, mam schizę, każde wyjście M. okupione jest jakimś tam lękiem, pochodzącym z różnych niewyimaginowanych zagrożeń), na co M. głośno odpowiedział "nie jestem biedny, ani mały, ja chcę chodzić po zakupy". Podobno wszyscy byli zaskoczeni.

Pękam z dumy.

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. M. się zepsuł :D, już nie chce chodzić.
      Ale dla mnie i tak jest najlepszy :)

      Usuń