w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

14 września 2014

Tydzień Szycia Dzieciom


I finał, co przyjęłam z ulgą. Jedną z zasad TSD było codzienne godzinne szycie. W połowie tygodnia dopadł mnie mały kryzys; 4 dni z rzędu robić to samo, prawie jak kara. Miałam więcej prucia niż szycia, wykorzystałam tylko to, co było w domu. Pod nożyce poszły elastyczne jeansy, które nie przydałyby się do tapicerki M., granatowe spodnie dresowe, kawałek oliwkowej koszulki i czerwony materiał z zapasów. Dzięki Paulinie i Jej akcji uszyłam fartuszek i bluzę.
W ramach relaksu powstał jeszcze woreczek na wf. Szycie jego jak fraszka zakończona puentą: "w zbyt mały otwór i ryż nie wejdzie".

Fartuszek uszyłam z sukienki. Góra fartuszka to odwrócona 180 stopni połówka przodu sukienki, a dół to z kolei plecy sukienki; też obrócone.

Zostawiłam oryginalne zapięcie. Jest szansa, że fartuszek wystarczy na kilka lat, pod warunkiem, że mama kucharki dopuści dziecko do "gotowania".

A teraz gwóźdź programu. Wciąż się dziwię, że mi się udało. Wiem, co spieprzyłam, ale nie powiem. Podobno Polacy narzekają. Ja nie zamierzam. Jestem supermegahiperzadowolona. 
Oto Fredek (wariacja nt. Wacka):

oczy z podwójnych guzików
wąsik
pod jeansem widać oliwkowy T-shirt
A tu całość:

Na koniec Paula zaskoczyła i kto wie, może będzie z czego szyć w następnym TSD...












A jak nie będzie, to coś się znowu potnie.

9 komentarzy:

  1. Śliczny fartuszek, z pewnością wiele przetrwa, wszak dżins jest mocny! Kociak świetnie Ci wyszedł, kapitalnie go wymyśliłaś: jest jedyny w swoim rodzaju:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :). Kot po bracie musiał się udać. W końcu rodzina ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. o WOW!! aaaale czad!! kto jest rewelacyjny!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zobaczyłam kota na FB i jego śladem tu przydreptałam. Jest rewelacyjny! Super patent na stare jeansy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie trzeba mieć tego jeansu w jednym kawałku :)

      Usuń