w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

23 grudnia 2014

Jak zostałam hipisem i poznałam Joe Cockera

Pozytywny ogólny obraz mam w głowie. Szczegółów żadnych. Wiem, że nie spóźniałam się na początek i oglądałam do końca napisów (jak zawsze zresztą). I chyba jakiś długoterminowy powtórkowy maraton muszę zrobić, bo tam jest świetna muzyka. Trafiłam dziś na "mojego" Franka (Sinatrę).

Cudowne lata


Joe Cocker (20.05.1944-22.12.2014)

1 komentarz: