w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

7 grudnia 2014

Around the World Blog Hop

Zostałam zaproszona do wzięcia udziału w międzynarodowej zabawie Around the World Blog Hop. I miło jest mi podwójnie, ponieważ poprosiły mnie o napisanie kilku słów o sobie, niedawno poznane w sieci, Asia i Monika.

Szyję sobie, "a dusza ma śpiewa, na myśl o wieczorze nie mogę usiedzieć". Przykleiło się do mnie i jest pieśnią przewodnią mojego oczekiwania na wieczorne szycie. A czekam od rana. Z tego powodu przyjaciółka kilka razy wyartykułowała troskę. A ja się zastanawiam, kiedy minie ten stan. Przeżyłam już okresy intensywnego robótkowania, ale żaden nie był tak długi, regularny i bez perspektywy końca.
Mój pierwszy kontakt z patchworkiem to początek lat 90-tych. Pokłosie, podejrzewam, "Przystanku Alaska" i wszelkiej maści filmów amerykańskich.
Na pierwszym patchworku poległam. Pocięłam na kwadraty trzy pary sztruksowych spodni. Chciałam uszyć poszewkę na poduszkę. Zakończyłam prace na zszytych pasach. I dalej się nie udało. Nie było internetu, nie poradziłam sobie z gniazdowaniem szwów, nie wiedziałam, że żelazko może być sprzymierzeńcem w szyciu.
Powrót do patchworku nastąpił rok temu, po kupieniu nowej maszyny. Machina ruszyła. 

Nad czym teraz pracuję?
Zszywam top dużej narzuty (prezent dla koleżanki). Niestety nastąpił przestój w pracach.

Kończę szycie dwóch podkładek. Wyślę do rodziców jako świąteczny prezent.
w komplecie bieżnik

Zszywam miniquilt, podkładkę pod radioodbiornik do pokoju syna.

Chcę przed świętami (tego roku) uszyć obrus dla siebie. Materiały leżą gotowe od dwóch tygodni.
nieodwołalnie choinka w kwiatki

Szykuję się do szycia bloku Where do you come from?
Czy coś się Wam nasuwa?

Dojrzewam do uszycia miniquiltu na konkurs. Materiał kupiony.
Całkiem prawdopodobne, że nie podołam.
Czym moje prace różnią się od innych quilterek?
Tylko tym, że ja je uszyłam, a nie inne quilterki. Nie porównuję prac. Ani do swoich, ani między obcymi. Każdy twór traktuję indywidualnie. Gdy będziemy wspólnie szyć quilt FW, z przyjemnością popatrzę na wybory dziewczyn w zakresie materiałów.

Dlaczego tworzę to, co tworzę?
Nie mogę się oprzeć. To chyba nałóg. A ja z nim nie walczę.
Nie czuję, że tworzę. Ja po prostu szyję.

Jak przebiega mój proces twórczy?
Dróg jest kilka:
- wpada mi w oko wzór i muszę go uszyć; tak było z plusami 
- wpada mi w oko wzór, ale na etapie szycia zmieniam koncepcję; to miały być bloki crazy, ale wyszły crazy log cabin w połączeniu z blokami kwadrat w kwadracie
 - rzuca ktoś hasło np. choinka i mózg mój automatycznie odpala tryb kombinowania, zastanawiam się, jak "coś" uszyć w połączeniu z blokiem, który chcę wypróbować; w ten sposób doszłam do swojego świątecznego obrusu - będzie choinka z lecących gęsi (jeśli szybko zacznę szyć)
- widzę materiały i zakochuję się (na razie tylko raz), kupuję, leżą w pudle pod łóżkiem przez 11 miesięcy i czekają na zszycie (plan od stycznia niezmieniony - narzuta z bloków disappearing 9 patch).


Publicznie dziękuję za zaproszenie do super zabawy. 
A za tydzień, mam nadzieję, opowiedzą o sobie:
- Bezdomna Wioletta z Szafy. Z Jej tutków nauczyłam się pikować. I przyszywać lamówkę.
- Renata Ślusarska-Szczepanik. W Jej wykonaniu nawet żółty mi się podoba. W 2005 roku w poszukiwaniu bawełny trafiłam do Jej zakątka, ale nie widziałam, że Ona to Ona, a ja to ja.
- autorka bloga http://patchworm.grzywna.eu/. Mam nadzieję, że jakimś cudem zaproszenie do Niej dotrze. Z Jej bloga są wspaniałe niteczki na cały świat. I ja z nich korzystałam.

No to, hop!




17 komentarzy:

  1. "widzę materiały i zakochuję się (na razie tylko raz), kupuję, leżą w pudle pod łóżkiem przez 11 miesięcy i czekają na zszycie" to ja pucha marna jestem bo mam taki stan średnio raz w miesiącu :D a połowę kupuję "bo takie śliczne" :D Ale do FW na pewno trochę wykorzystam. Na pewno.
    Miło Cię poznać Jo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło bliżej Cię poznać. Sama podobnie uważam, że internet bardzo pomaga w rozwijaniu pasji patchworkowej, szczególnie na początku (choć teraz jest chyba łatwiej m.in. dzięki Mollie patchwork) :)
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się cieszę, że Was poznałam. I nie mogę się nadziwić, że dopiero teraz :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale jesteś niesamowita tyle rzeczy naraz planujesz - i to takie ambitne ! Trzymam kciuki za wenę i dobre wiatry, a w nowym roku koniecznie musimy się spotkać:) miło Cię poznać i powodzenia, Asia

    OdpowiedzUsuń
  5. Jo Ho :) jestem pod wrażeniem Twoich planów... i jednocześnie zachwycam się tym, ile już dokonałaś :) nie przestawaj! niechaj Ci nałóg nie przechodzi....

    i wiesz.... dzięki Twoim słowom odkryłam moje "najpierwsze ziarenko chęci szycia patchworków".... to takie oczywiste, ale dotąd nie wpadłam: "Przystanek Alaska" oczywiście!
    :) :*

    trzymam kciuki za świąteczny obrus i wszystkie inne plany!
    utulam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia i Kasia, sabat po nowym roku ;)
      Wszystkich planów nie zdradziłam, aż się boję wypowiadać :D
      Dzięki dziewczyny!

      Usuń
  6. No i po co ja Cię wyznaczałam do zabawy? No po co, ja pytam??? Teraz siedzę pod stołem z kotami w objęciach i szlocha im w futra z zazdrości i z kompleksów... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za zaproszenie, oczywiście ustosunkowałam się do zaproszenia :). Widzę jednak , że do Ciebie mi daleko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następna szalona, od Ciebie się uczyłam!

      Usuń
  8. Dziękuję kochana Jo :) to dla mnie zaszczy i przyjemność :)

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki Jo za adres.... ależ fajnie Cię poznać, ja też mam nadzieję na real po nowym roku.... Takie piękne te Twoje potworki :D ( Małgosia M.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, dziękuję :).
      Tak mi przyszło do głowy, może Sue pozszywamy w realu?

      Usuń
  10. To świetna myśl !!!!!!! Niech no bliżej domu będę ( terminowo :) )to zaczniemy plany obmyślać ...

    OdpowiedzUsuń