w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

19 grudnia 2015

I keep walking

Wróciłam wczoraj ze szpitala*, jutro jadę w siną dal, spokojnych świąt wszystkim.



* diagnoza może za 3 tygodnie

8 grudnia 2015

raz jeszcze o kolorach

Pierwszy wpis na temat kolorów można znaleźć pod Różem majtkowym czyli tutaj.
Z racji siedzenia w patchworku baczniej zwracam uwagę na barwy, próbuję intuicyjny wybór przełożyć na przewidywalny schemat. I chyba znalazłam klucz. Jestem bardzo ciekawa, czy u Was też się to sprawdza. 

Kilkanaście lat temu mama koleżanki złapała moją twarz, obejrzała dokładnie i zawyrokowała, że powinnam srebro zamienić na złoto, bo nie wyglądam źle, ale będzie dużo lepiej. Rzuciła przy tym porą roku, prawdopodobnie latem, a ja zapamiętałam tylko, że ma być złoto i za jakiś czas faktycznie zmieniłam biżuterię. Ale nie każde złoto wygląda na mnie dobrze i nie w każdym srebrze wyglądam źle. 
Ostatnio Ania P., przy okazji stałych fejsbookowych dywagacji nt. szmatek, powiedziała, że Ona mnie widzi w ostrych, żywych barwach. Przytaknęła Jej Gosia M. (Tak, tak, dziewczyny, o Was mówię.). No, ja się w niczym żywym nie widzę. Nawet czarny, który kiedyś wydawał mi się kolorem słusznym, zaczął mnie lekko irytować i bezwiednie zaczęłam robić uniki. Ale jakby ten czarny sprać, nie pogardziłabym. Generalnie wszytko mogłoby być sprane i nieokreślone. I zdecydowanie nie białe, w czystym białym wyglądam  f a t a l n i e, gorzej bym tylko wyglądała w neonach.

W wyniku eksploracji 12 typów kolorystycznych (polecam!) doszłam do tego, że jestem zgaszonym latem, a kolory, które w ciemno brałabym z półek sklepowych, to wypisz wymaluj kolory odpowiednie dla "zgaszonego lata". I tak się składa, że najchętniej bym z nich szyła. I mój dom jest chyba taki. 

Ciekawa jestem, czy "macie" podobnie. Z pobieżnej analizy wydaje mi się, że tak.


A to moje kolory. 
Szmatki przybywajcie!
Barwy urody: Typy lata - zgaszone (łagodne) lato:
zdjęcie pochodzi z bloga barwyurody.blogspot.com

7 grudnia 2015

M.

Mój syn, który idzie przez życie z piosenką na ustach, kończy za parę sekund 8 lat. Przywitał mnie godzinę temu z francuska
"Pokazałam" Mu wersję polską i śpiewamy. Mam pogodne dziecko, szczęśliwe (wg Jego miary) na 99%. Brakujący 1% jest nieosiągalny. 

A piosenka jest dobra na wszystko...

4 grudnia 2015

serce matki

Przyjaciółka, wolontariuszka hospicjum, powiedziała mi kiedyś, że dzieci odchodzą parami. 

Trzy dni temu zmarł nagle mój kolega. Był jedynakiem. Gdy zabierali Go do szpitala, jego mama dostała zawału. Są już razem.

Byli i już ich nie ma.
Po co my żyjemy?

28 listopada 2015

królowa jednego strzału

Wychodzi mi za pierwszym razem. Potem jest tylko gorzej.

Lamówka woła o pomstę do nieba. Szczególnie lewa strona, która miała być zamiennie prawą. Fuj.
strona prawa
strona lewa


26 listopada 2015


Wychowałam się na Bułacie. Równoległe przygrywała Marylka i Afric Simone
W ostatnią niedzielę w Radiu Zachód (103, 106 FM) o godz. 8.30 Sienkiewicz i Fronczewski zaśpiewali w audycji "Piosenki z tekstem". Wiem z sobotnich reklam, które wysłuchałam przed wyjazdem na urodziny babci. 

Prezent, który uszyłam. 

O babci powinnam napisać esej, ale to innym razem. Może przy okazji 90 urodzin.


Wracając do radia...
Gdybym miała się przeprowadzić, byłoby mi żal ze względu na rozgłośnię.

A wracając do Bułata, marznę.

24 listopada 2015

kiedy long jest short...

Dostaję regularnie mejle zatytułowane "Nowe tematy, które naszym zdaniem mogą Ci się spodobać". Zazwyczaj nie wchodzę głębiej, a dziś zaintrygowała mnie liczba obserwujących dział "porady krawieckie" (55k). Kliknęłam i moją uwagę przykuły te dwa zdjęcia. 


Polecam całość http://lostinaspotlessmind.com/2012/11/defining-style-how-to-dress-for-your-shape/. Jestem już w stanie wytłumaczyć dlaczego koszulki na mnie za długie są dobre na moją, 15 cm niższą, mamę oraz dlaczego moje dziecko nie miało miejsca na fikołki i połowę ciąży stało na głowie.


19 listopada 2015

przeznaczenie? ;)

Mam kontrolę z "centrali". Przyjechały dwie babeczki i dają wycisk.



Ale nie jest tragicznie, jest wspólny mianownik.
Tatuaż!
Wypatrzyły niteczkę pod krawędzią munduru. W rewanżu zobaczyłam plecy i podpiersie (na zdjęciu). Kto by pomyślał...

14 listopada 2015

perspektywa

Strzeliłam sobie wczoraj z moim fryzjerem przemiłą pogawędkę, m. in. o tatuażach. Pokazał mi jeden na bicepsie, o drugi nawet nie pytałam, nie ten stopień zażyłości, żebym oglądała obcą pachwinę. Potem byłam na imprezie pracowniczej; tańce, hulanki, swawole, czysta, morze czystej. Wracając do domu dowiedziałam się o zamachach. 11.09.2001 znieczulił mnie na masowe cierpienia. O jednostkach nie czytam. Nie chcę czuć. Liczy się tylko tu i teraz, perspektywa końca nosa. Jestem egoistką. 

12 listopada 2015

etap trzeci - system może cię położyć trwale, a zdecydowanie przeorze ci psyche


Gdybym nie obiecała dziecku, że nie będę przeklinać, a blog był w opcji "dla dorosłych", napisałabym, że nakurwiają mnie kolana.
Czekam na przyjęcie do szpitala. Dłuuuuuży się.

A tymczasem Lub.patchwork.pl spotyka się dziś w kinie. Obym wysiedziała. Wygodniej mi leżeć...

7 listopada 2015

torba na zimę Nr 2

Nr 1 jest tutaj. Spisywała się świetnie, ale opatrzyła mi się i wiosną skroiłam następną, a potem straciłam wenę i rzuciłam materiały w kąt. Skusiły mnie dziewczyny (Basia, Gosia) Purse Paloozą, Drugiego listopada uznałam, że do piątego zdążę uszyć (ubzdurałam sobie termin), czwartego sprawdziłam, że można szyć do piętnastego i przez pięć dni małymi etapami, na tyle ile miałam chęci, szyłam. No i jest :). Uwielbiam szyć torby. Może uszyję jeszcze spóźnioną letnią. A może nie...

Czekałam dziś na słońce, żeby zrobić zdjęcia. Słońca nie było, muszą wystarczyć kuchenne żarówki. 










08.11.2015
wyszło słońce, dorzucam "ludzkie" zdjęcie


2 listopada 2015

imponderabilia

Po Karkonoszach napadła mnie nostalgia. Musiałam wyjść z pracy.
Zaszyłam się na "swoim" trzecim piętrze. Prawie jak góry.

Gdzie ja przynależę?




30 października 2015

Friday I'm in love


Rozpoczęło się głosowanie u Amy. Ściągawka do wszystkich kategorii i linki do 30 prac są na blogu Szkoły Patchworku. O TU. Żadna z Polek nie załapała się do kategorii Viewer's Choice, ale jest nas 19, więc (cytując klasyka) piłka w grze.

Zagłosowałam zgodnie z patchworkowym sumieniem i nutą patriotyzmu.
Bardzo bym chciała, żeby NfD wygrała swoją kategorię.

Udanego weekendu!




Pakuję się do patchworkowej cooleżanki, która położyła fundamenty pod moje gęsi ;).
Będzie się działo, czyt. będziemy robić na drutach, choć Małgosia jeszcze o tym nie wie.

Friday, I'm in love!

24 października 2015

To wspaniałe stulecie

Chodzi o wiek dziewiętnasty, a nie o popularny serial, po którego seansie (zasługa babci) dziecko zaczęło całować mnie w rękę i przykładać ją sobie do czoła.
Chodzi o wiek, w którym moja prababcia jakimś PRL-owskim zarządzeniem została pozbawiona domu (przebiega tam teraz ulica) i zamieszkała w nowowybudowanym bloku, a ten blok do wysokości parteru wyłożony był mieniącą się kosteczką, która miejscami odpadała, dzięki czemu nieletnia hałastra mogła stawiać pierwsze kroki w trudnej sztuce handlu. Wszyscy mieli małe kosteczki, miałam i ja. Dostałam od prababci, trzymała je w szafce z mąką. Musiała mieć jakieś układy z budowlańcami, bo to nie były wydłubane kostki, tylko całe blistry. Pamiętam Jej szelmowski wzrok, gdy wyciągała do nas rękę ze skarbami. One naprawdę były piękne, kolorowe, inne niż wszystko dookoła.

Dostałam w prezencie pakiet dwucalowych kwadratów i po krótkim zastanowieniu się doszłam do wniosku, że dorzucę szary kolor, podzielę je na cztery i uszyję małą mozaikę z bloku prababci, a przy okazji wypróbuję pikowanie kwadratów metodą powtarzalnych lini, którą widziałam w jednej z książek Wiesi. Dorzuciłam wielką lamówkę i podkładka robi kolor w bałaganie M. 

Rozmiar 12 i 5/8" x 13 i 1/2", czyli ok. 32 cm x 34 cm. 
Zgłosiłam "To wspaniałe stulecie" w kategorii mini http://amyscreativeside.com/2015/10/23/bqf-mini-quilt-category/ .
koślawce z bliska :D
to chyba powtórzę w wersji prawa strona
Prababcię i M. dzieli 114 lat, łączy ich miesiąc urodzenia i podkładka.
moja prababcia Wikcia (Wiktoria) i ja

23 października 2015

Moja

No "Moja" jest moja i już.
Pierwotny plan był taki, że szyję dla siebie dwustronną narzutę z materiału w etykiety wina. Góra w wersji z bordem, dół sepi, bez żadnego cięcia, bez patchworku. A potem trafiłam do zagranicznego sklepu na literę F i przepadłam tam na kilka godzin. Tak spędziłam Sylwestra 2013. Nowy Rok powitałam z ogołoconą kartą kredytową. Eclectic Elements skradły moje serce. Na cały sklep spodobała mi się tylko jedna kolekcja. To musiała być prawdziwa miłość, bo przecież nie hormony. 
Już wtedy wiedziałam, że ma być D9P (znikająca dziewięciołatka) z czerwonym kwadratem w środku oraz lamówka z pasiastego, granatowego materiału. Pudło z materiałami, bawełnianym wkładem i granatową nicią leżało pod moim łóżkiem i czekało. I się doczekało. Jak zachciałam w grudniu 2013, tak uszyłam w sierpniu 2015. I nieustająco mnie cieszy. Mam wrażenie, że pod nią lepiej sypiam (leży na kołdrze, jestem zmarźlak).

Rozmiar:
85" x 91"

Materiały z kolekcji Eclectic Elements Tima Holtza:
Measurements Taupe, Butterflight Taupe, Timepieces Neutral, D Subway Sings Neutral, French Script Neutral, Game Pieces Neutral, Melange Neutral, Ticking Blue, Ticking Red

Wypełnienie: 
Quilters Dream Natural Cotton Request Batting

Pikowanie:
nici Machine Quilting Tread Navy, Triana 0342, Triana 0878
Policzyłam linie pikowania, 103 razy wstałam, żeby zmienić kolor.

Jestem chwalipięta i chwalę się międzynarodowo. Zgłosiłam "Moją" do jesiennego konkursu u Amy, w kategorii moja, tfu large. Tam można oddać głos (ewentualnie)  /http://amyscreativeside.com/2015/10/23/bloggers-quilt-festival-large-quilt-category/.

etykiety się nie zmarnowały, są na spodzie

I na koniec moje cyferkowe punkty orientacyjne. Góra zawsze musi być górą, a dół dołem. Nie ma innej opcji.
lewy górny, prawy dolny :)))
Liczę, że kiedyś dziecko będzie chciało przejąć narzutę na pamiątkę po matce. Na razie na pamiątkę chce mnie, książki i maszyny. Czysto teoretycznie. Nigdzie się nie wybieram.



22 października 2015

patchworkowa rodzina i schizy z tym związane

Moje dziecko żyje w rozkroku, na dwa domy. Sprawy są podzielone, pomnożone, wymieszane i pokojowa egzystencja wymaga samodyscypliny. Mojej samodyscypliny. I trzymania języka za zębami.

M. zaskoczył mnie wczoraj pytaniem, kiedy będzie miał półmatkę. 
Nie byłam przygotowana, ani ja, ani moje zwichrowane komórki, zmartwiałam, zawiesiłam się i w końcu wydukałam: "o co Ci, synu, chodzi?".
"Nooo, o półmatkę". 
Od słowa do słowa wyciągnęłam z dziecka, że idzie mu o miętowy balsam do ust.

Czy ja żyję w stresie?
Już sama nie wiem.

19 października 2015

etap drugi; fałszywy trop

"Chciałbym się z panią pobawić, ale mam za małe moce".
Szkoda, że wizyta u doktora X była jednorazowa. Mógł zostać moim idolem.

Jestem zdrowa na toczeń.
Mam "sieczkę immunologiczną".
Szukamy dalej.

17 października 2015

róż majtkowy

zdjęcie pochodzi ze strony
color-wheel-artist.com

Wybierz kółko, a powiem Ci kim jesteś.
Żartuję oczywiście.
Jestem jedynie w stanie powiedzieć, czy szybko znajdziesz odpowiedni odcień materiału do swojego projektu. 
Tła do FWQ szukałam 4 miesiące. I poszczęściło mi się, bo Ula z Ładnych Tkanin akurat wprowadziła szaroniebieski do swojej oferty. Bardzo podobny odcień ma Kona (Dresden Bleu), musiałabym jednak kupić w zagranicznym sklepie. Ze względu na koszty wysyłki i cło kupuję za granicą sporadycznie.
Do FW1930's miałam w domu dwa materiały. I do kompletu zachciało mi się spranego granatu i spranej mięty. Granat szybko okazał się jednorożcem. Zamieniłam go na róż i zrobiłam zakupy w Drecotton
Z dziewięciu materiałów pasował jeden, czwarty od prawej, wg drecotton "róż majtkowy". Pożegnałam się z pierwotną wizją kolorystyczną. Wyjęłam z szafy szaroniebieski, który chyba muszę ogłosić kolorem roku i uszyłam pierwsze bloki FW1930's.
8 Aunt
12 Becky
14 Betty
16 Bonnie
24 Coral
Kręcę się w kółku nr 4 i raczej się to nie zmieni.

Hue - kolory czyste
Tint - kolory czyste z domieszką bieli
Shade - kolory czyste z domieszką czerni
Tone - kolory czyste z domieszką szarego

14 października 2015

podżeganie bez kary

Narodzie patchworkujący, stań w konkury!
Nie będę Was dziewczyny wzywać po imieniu i wskazywać palcem uszytych ostatnio patchworków, same wiecie, co kryjecie w szafie albo macie "na ludziach".
Już niedługo rozpoczyna się jesienna edycja Bloggers Quilt Festival. W wiosennej edycji wygrało 7 Polek (z 11 startujących). Niezbędne minimum do wzięcia udziału w festiwalu to posiadanie bloga i ukończona praca. Znajomość języka angielskiego jest zbędna. Wzięłam udział w wiosennej edycji i z przekory nie napisałam ani słowa po angielsku. Let's say: I'm lazy girl. 
Super ściągawkę znajdziecie w tym (klik) wpisie Wiesi.

Czy wezmę udział?
A pewnie!
Czy mam gotowe?
Mam. Tylko wena mi potrzebna, żeby historyjkę napisać do obrazków.
Ile prac wystawię?
Na maksa, czyli dwie.
W jakich kategoriach?
Przypuszczam, że w "duże". I może w "mini". Albo zrobię psikusa i dam w "pikowanych na domowej maszynie". Jak szaleć, to szaleć!
Czy chcę mieć konkurencję?
O tak! Liczę na Was!
Czy wszystko ze mną w porządku?
O-o-oczywiście.

A poza tym namawiam Was do wspólnego szycia żony w wersji 1930. Miałam nie szyć, alem słabej woli, więc sobie poszyję. Te małe bloczki o rozmiarze 6,5" chyba mają w sobie coś z coca coli, uzależniają. Informacje, instrukcje, porady w sprawie FW1930's są w dwóch miejscach: tu i tu. Minimalna ilość materiałów: 5, w tym 4 na bloki i 1 na tło. 

Warto, naprawdę warto, uszyć choć jedną żonę. Jeszcze lepsze niż żona są resztki po niej. Zszywam od czasu do czasu, zaczynają się rozprzestrzeniać po mieszkaniu. 

Are you gonna go my way, się pytam.


I was born long ago
I am the chosen I'm the one
I have come to save the day
And I won't leave until I'm done

So that's why jou've got to try
You got to breath and have some fun
Though I'm not paid I play this game
And I won't stop until I'm done

But what I really want to know is


;-)

9 października 2015

tak Kravitz kraje

Był rok '91. Zobaczyłam go w programie LUZ i dostałam korby, która trwała prawie dekadę. W fascynacji byłam wierna. Był number one. Pewnie dlatego, że sam szył swoje ubrania. ;)


Uwielbienie promieniowało i liznęło także Slasha. To ten z fryzurą zarośniętego pudla po lewej stronie Lenniego. 

5 października 2015

rozgrzewka

Życie mnie goni i nie poczekam na lepsze światło. Jeśli nie dziś, to już wcale, więc wybieram dziś.

Jakiś czas temu odkupiłam od koleżanki wielką pakę skórzanych resztek, z myślą, że uszyję z nich torbę. Na razie są dwie poduszki i muszę od skóry odpocząć, bo bardzo podnosi ciśnienie. Szyłam na elnie 340 i jestem jej wdzięczna, że wytrzymała ten eksperyment. Dwie warstwy zszywała bez problemu, na trzech stawiała opór, przy czterech musiałam prosić. 
Na etapie szycia zadowolenia nie zarejestrowałam, a teraz jest "całkiem całkiem". Najbardziej cieszą mnie guziki. Jeśli gdzieś już podobne widziałyście, zapewniam, że ja ich nie widziałam. Ogłaszam się ich autorem :D.
kolorystycznie bliżej prawdy, ale wciąż dość daleko


3 października 2015

bilans wrześniowego szycia

Postanowiłam, że pierwsza rzecz, którą uszyję na overlocku, będzie moja. We wrześniu w grupie TSD zarządzono TSMD (Tydzień Szycia Matkom Dzieci), więc idealnie wpasowały się moje plany (a tak szczerze, to nie są plany, to jest szycie kompulsywne). Uszyłam dla siebie dwie bluzki, dzięcięciu dwie bluzki i czapkę. I postawiłam kropkę nad "i" szlafrokiem z dresówki - miłości od pierwszego wejrzenia.
różowe wnętrze kieszeni
szlufki wyszły gigantyczne, musiałam je przyszyć
Kawałek mnie w wersji DR

I teraz pozostało poczekać na dzień, w którym ktoś mi powie: "Jezu, Aśka, jaki masz cudowny szlafrok! Czy mogę go oglądać codziennie?" 
A ja odpowiem: "zastanowię się".
:D

30 września 2015

plagiat



Gdybyście chciały (nie sądzę, że czyta mnie jakiś pan) zrobić samodzielnie zdjęcie boku ręki, polecam się położyć. 
I pomyśleć, że kiedyś zakładałam nogę za głowę!