w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

20 stycznia 2015

UFO

Nie wierzę, ale kilka posiadam. UFO czyli UnFinished Object wyziera z kąta to tu, to tam. I straszy. I zniechęca. Normalnie sól w oku; różowoszara sól w oku. Męczy mnie zobowiązanie, zniechęca perspektywa kanapki. Rzucam się na drobiazgi, zszywam ścinki, rozpoczęłam szycie bloków do FW. A posortowane elementy straszą i są niemym wyrzutem sumienia. 
Bleeee.
Sama sobie kazałam.
Sama się męczę.
Po dwakroć bleeee.

6 komentarzy:

  1. Nie tylko Ciebie Ufoki kłują w oczy. Sama już od 2 lat mam uszytą narzutę (i to dla siebie) i czeka "tylko" na skanapkowanie a potem pikowanie. Może w tym roku się uda? Sobie i Tobie tego życzę :)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym sobie życzyła skończyć w miesiąc, a jak Ty chcesz w tym roku, to Ci życzę, żebyś uwinęła się w 6 miesięcy :D

      Usuń
  2. Jakbym miała wymieniać i nie daj Bóg pokazywać ufoki, to 3/4 czytelników mojego bloga padłoby trupem z nudów przy meeeega długim poście ;)
    Tak więc - wrzuć na luz i rób to, co Ci się chce. A reszta? Reszta jest milczeniem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Moje" ufoki mnie nie wkurzają. Najstarszy ma ponad 20 lat. :)
      Drażni mnie ten komuś obiecany.

      Usuń
  3. E tam... Dasz radę :). Jak nie dziś, to juuuutro ...

    OdpowiedzUsuń