w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

20 lutego 2015

ciśnienie

W czasie szycia długoterminowego, gdy końca nie widać, pojawia się przymus i muszę uszyć coś na już, na szybko, na teraz. Aż mnie nosi. Nie mogę znaleźć sobie miejsca. Natrętna myśl, która przyszła do głowy, każe rzucić wszystko (dosłownie) i zszyć coś małego.
Rok temu naszatkowałam kwadratów, trochę mi zostało, więc zszyłam. Powstały podkładki dla rodziców. Może nie schowają do szafy. Przekonywałam, że jak się kawa rozleje, nie będzie jej widać.

spód
Przy okazji opanowałam znak wodny.
Jeszcze nie wiem po co.

4 komentarze:

  1. Jak to po co?? Po to żeby mnie teraz ładnie nauczyć:) Z szyciem to człowiek czasem musi, bo inaczej się udusi... hi, hi ...podkładki na pewno im posłużą .. najwyżej włożą "pod szybę", jak moja teściowa - bo szkoda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nauczę
      jak nie zapomnę sama ;)

      Usuń
  2. Z trudem przekonałam moje koleżanki w pracy do używania podkładek pod kubki. Dają radę! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szpiega naślę na moich
      sprawdzi :D

      Usuń