w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

12 maja 2015

Nosowska w parze z Freudem

"Choćbyśmy wtarli w dziąsła prochy najbliższej osoby, nie poczujemy bliskości. Gdybym otwarła sobie żyły i wraz z krwią puściła wszystkie swoje tajemnice, udostępniła zwiedzającym myśli, te najczarniejsze, złe, zawstydzające nawet mnie samą, wyszeptała marzenia, stała się całkowicie transparentna, nie zyskałabym poczucia zjednoczenia z drugim człowiekiem. Dlatego bezwzględnie konieczne jest wejście w zażyłość z samą sobą, podjęcie heroicznej próby uczynienia siebie jedyną odpowiedzialną za jakość życia, poczucie spokoju, który jest synonimem szczęścia. Człowiek, który nie lubi siebie, boi się pobyć ze sobą, staje się na powrót bezwolnym niemotą, podpina się pod cyc świata zewnętrznego i ssie iluzję – substancję odżywczą i kaloryczną jak… ocet".

Miałam napisać o obiecującym śnie, wyśnitym na najgorszym łóżku mego żywota (póki co), w gównianych okolicznościach przyrody, ale natknęłam się na cytat Nosowskiej i mję powstrzymało. 

8 komentarzy:

  1. o rany, a ja myślalam, że tak na Ciebie lietracko działa to gówniane jak piszesz miejsce .... a jednak byłabym sklonna uwierzyć, że to Ty

    OdpowiedzUsuń
  2. Jo... lubię sobie Ciebie poczytać... zatrzymuje mi to pęd :)
    dzięki....

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym tu jeszcze dodała De Mello i byłby komplet :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację :)
      kolejny raz nam się drogi przecinają

      Usuń