w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

14 czerwca 2015

NfD czyli Narzuta für Danka

Facebook łączy ludzi. Można się z tym nie zgodzić. Ja wiem swoje. Moje wąziutkie grono znajomych w ciągu 11 miesięcy (odkąd trafiłam do grupy Patchwork po polsku i na cotygodniowe spotkania robótkowe) rozrosło się o ok. 150 osób. Wirtualne znajomości przeniosły się w real, część pozostanie w dotychczasowej formie, co nie znaczy, że gorszej. Dzieje się, kotłuje, żywi ludzie, prawdziwe historie, przyjemność z obcowania. I tam poznałam Dankę, o której kiedyś wspomniałam w  tym wpisie. A Danka poznała mnie. Prawda Danka?
No i tak się złożyło, że...


Przeczytacie u Moniki . Mi trochę słów brakuje.

14 komentarzy:

  1. Prawda, Jo! I prawda, ze FB laczy ludzi, bo ja tez poznałam wirtualnie tyle wspaniałych osob. A ilu nie zdazylam poznac!!! Jo - tobie tez bardzo, ale to bardzo dziekuje - za serce i za caloksztalt. Oraz za takie cudne bloki w MOIM patchworku - jeszcze nie mogę w to uwierzyć!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię poznałam i że mogłam coś dla Ciebie uszyć.
      A w domu (u mnie) czekają na Ciebie podkładki brązowe, coś kazała mi je pruć i poprawiać, po tym jak mi się nitka stopiła.
      Adres już masz :D.

      Usuń
  2. Tyle się mówi o zagrożeniach jakie niesie ze sobą internet, a w szczególności portale takie jak FB. Szkoda, że tak mało wspomina się o tych dobrych stronach globalizacji wioski zwanej Ziemią :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nas tak naprawdę łączy pasja, a FB to dobre narzędzie.

      Usuń
    2. O! I to jest samo sedno! To pasja Was łączy. Niestety wielu ludzi FB traktuje jak cel, a nie środek do celu. Relację z tworzenia narzuty przeczytałam wczoraj na wdechu. Brak mi słów. Jak już wspominałam inicjatywa piękna przez duże "P"i narzuta ze skrawków serc :)

      Usuń
    3. Było ogromną przyjemnością brać w tym udział :-).

      Usuń
  3. Dzięki FB poznałam wielu Ludzi a teraz okazało się że Lankę odnalazłam! A byłam u Niej w domu tak lat -10 chyba. I podała szarlotkę co to malizną śmierdziała. A los chciał ze znowu się u Ani spotkałyśmy. Szok.

    Spisek fajowski wyszedł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepowtarzalny, wspaniały :-).
      A z tym spotykaniem po latach...
      mam nadzieję, że na kilka osób "wpadnę".

      Usuń
    2. Kochane, ja tez odnalazłam dwie osoby po latach... 30! Ale dla mnie największym cudem jest poznawanie - i polubienie się, a nawet zaprzyjaźnianie - wirtualne! Zaczelam pozno, bo dopiero w 2005, ale tamta przyjazn trwa! I wiele nowych!!! Skad się wie, ze ten klik zaowocuje, a inny nie?

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Też mi się bardzo podoba. Na łóżku wygląda zabójczo.

      Usuń
    2. Na MOIM lozku wygląda najlepiej! Ale mamy sciane, na której się zmieści - nad schodami - tylko trzeba wymyslic system zawieszenia...

      Usuń
  5. Coś niebywałego... Już pisałam o niebezpieczeństwach związanych z zaglądaniem w takie miejsca jak to (i jeszcze mi podziękowano za narażanie się na zejście! ;)) Ja też oglądałam na wdechu, a mnie nie wolno, ja muszę oddychać i to głęboko!
    Kobiety, jesteście CUDNE, chylę czoła najniżej jak potrafię, uważając na kolanka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podwójnie Ci podziękuję :D
      u Ciebie też zejść można!

      a z tym czołem i kolanami to mnie trochę zmartwiłaś...
      nawet nie próbuję sięgnąć :D

      Usuń