w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

15 sierpnia 2015

Od bezrękawnika do dywanika

W grupie TSD zarządzono sierpniowe wyzwanie: kurtka lub bezrękawnik. M. najbardziej lubi niebieski kolor, pomyślałam, że uszyję mu ciepły bezrękawnik. Odpowiedni suwak mam, pikówkę mam, jeans jest. Trzy wieczory cięłam paski w rozmiarze 1,5". Narysowałam nawet wykrój pleców. Nie dawało mi jednak spokoju, że dziecko ma ubrania przynajmniej do przyszłej wiosny, a ja włożyłam sporo wysiłku w "czyszczenie" mieszkania z różności, więc szycie niepotrzebnej rzeczy nie idzie w parze z moim nowym wcieleniem ducha i stanem posiadania. I straciłam serce do bezrękawnika, choć widziałam go oczyma wyobraźni, i to w kilku różnych wykończeniach.
Może kiedyś, gdy młody przestanie rosnąć, no i oczywiście się zgodzi nosić, uszyję. Może.

W ramach czyszczenia oddałam 7 dywanów (jestem po kilku dużych zmianach mieszkań, przedmioty narastały), uznałam, że mogę sobie uszyć i nie pójdą na marne trzy wieczory. Znalazłam fajny tutek, kupiłam 100 metrów sznurka i okazało się, że jeans jest za sztywny na owijanie nim sznurka. Pomyślałam, że za dużo się wczuwam i trzeba coś szybko i prosto. Zszyłam 147 pasków w jeden długi tasiemiec, porozcinałam na oko na długość maty (60 cm) i zszyłam paski. Było tak gorąco, że nie prasowałam poszczególnych elementów, co nie do końca było dobre, ale miałam się nie wczuwać, więc byłam konsekwentna. Na koniec rozprasowałam płachtę z dużą ilością pary. Lewa strona zrobiła co chciała, szwy się kładły bez ładu i składu. Potem wyprasowałam jeszcze raz na sucho i docięłam równy prostokąt. Do wnętrza użyłam reszty kocyka, który napsuł mi krwi przy "Bolesławcu". Skoro dywanik ma być dla M., musi być tam jego kocyk (karma ;) ). Przepikowałam górę z kocykiem, dorzuciłam spód (jeans z domieszką) i zszyłam metodą taką jak w ostatnim poście. 
Jest dywanik. 

Zgłosiłam go do konkursu "Coś niebieskiego". I pooowooooli myślę o kupnie następnej maszyny do szycia, bo przecież nie wygram; niebieskie kiecki wymiatają.

Do 31 sierpnia jest jeszcze jeden konkurs, w którym główną wygraną jest maszyna. Zobaczcie tutaj na blogu Gosi. Nie zamieszczam tam swojej pracy, choć spełnia warunki. Myślę, że nie wypada jednym wytworem startować w tym samym czasie w dwóch konkursach.


Wygraj Owerloka Juki - Konkurs na COŚ NIEBIESKIEGO

17 komentarzy:

  1. Po ostatnich porządkach ostałam się z kilkoma parami dżinsów i zastanawiam się właśnie: paski czy kwadraty? A może prostokąty? Dżinsu jeszcze nie szyłam i ciekawa jestem jak to będzie.
    A czy Twoja maszyna nie nadaje się także do szycia ciuchów? Wiem, że to nie coverlock, ale jest już tej klasy, że chyba kieckę (niebieską) można na niej zmajstrować? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak do dzianin następna maszyna byłaby najlepsza (trzeba znaleźć powód ;) ), a ja mam już worek dresówek, które kupowałam z myślą o M. Niby elastyczne ściegi są, ale trzeba bardzo uważać.

      Usuń
    2. jeans się szyje rewelacyjnie

      Usuń
  2. Dziewczyno jesteś wielka! Twój dywanik bez wczuwania stworzony jest i świe5ny i wygląda berfekcyjnie, więc aż strach pomyśleć jakby miał wyglądać gdybyś zaczęła się wczuwać! ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysia, czasami droga na skróty prowadzi do celu ;), a ja lubię na skróty.
      I ja pozdrawiam!

      Usuń
  3. matko, ile noży zużyłaś??? aż strach pomyśleć ... dywanik niedozadeptania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dziwo żadnego, tnę tym samym od lutego :D

      Usuń
  4. Dywanik wymiata. Super jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny dywanik, wspaniały pomysł i wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się też baaardzo podoba!!!
    Jo - w tzw. "wielkim świecie patchworkowych konkursów" co nie jest zakazane, jest dozwolone! Tzn. jak warunki udziału w konkursie tego nie zabraniają, to jedno dzieło może brać udział w wielu takich konkursach! Moja tutejsza koleżanka niektórymi pracami wymiotła wiele nagród - w USA, Kanadzie i Australii (tu jakoś mniej, bo właśnie te zakazy...). Powodzenia życzę! I samych radości szycia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się takie podejście - normalne znaczy się :)

      Usuń
    2. czyli że się konkursować mam podwójnie?

      Usuń
    3. wyhodowałam wewnętrzny opór i ani rusz!

      Usuń