w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

21 września 2015

etap pierwszy; wylecz się sam

Powiedziałam w aptece, że mam 80 lat. Panie zobaczyły błysk szaleństwa w oku i nie oponowały. Zaordynowały artresan optimę i olej z wątroby rekina. 
Internety nie mówią, co powinnam jeść, na wszelki wypadek poszłam w roślinność i zjadłam na kolację puszkę kukurydzy przegryzając połową puszki czerwonej fasoli. A potem sprawdziłam, że wątróbkę powinnam wypijać przed jedzeniem. Too late. 

13 komentarzy:

  1. Hmm... Może można Ci jakoś pomóc???
    Roślinność jest ok, ale nie z puszki :(, 10 lat nie jadłam mięsa, a i teraz tylko wtedy jak niespecjalnie mam wybór i tylko odrobinę - da się żyć.
    No zmartwił mnie ten post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, nie jest źle. Tzn. nie jest tragicznie. Oswajam się. Może za miesiąc będę wiedziała coś więcej (wizyta u kolejnego specjalisty).
      Jem dziadowsko od x-lat, więc ten tego...

      :*

      Usuń
  2. Po takim żarełku własną wątróbkę będziesz wypijać, bo Ci wysiądzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz Monia rację, zdecydowanie za dużo cukru, kolacja była poprzedzona zimnymi zakąskami w postaci zielonych winogron :P

      Usuń
  3. No to czas na porządne jedzenie. Brokuły może :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cwaniara ;)
      pewnie w puszce nie ma?
      no muszę coś postanowić...

      Usuń
    2. Amerykanie każą mi jeść brokuły.
      Idealnie wstrzeliłaś :*

      Usuń
  4. a jakby tak świeżą kukurydzę do szybkowaru??? dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Duuużo zdrówka życzę :-)

    OdpowiedzUsuń