w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

2 listopada 2015

imponderabilia

Po Karkonoszach napadła mnie nostalgia. Musiałam wyjść z pracy.
Zaszyłam się na "swoim" trzecim piętrze. Prawie jak góry.

Gdzie ja przynależę?




17 komentarzy:

  1. Chcesz pogadać? Przyjeżdżaj, posłuchamy Cockera...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Wiesiu, wzięłam się do kupy i zszywam (dosłownie)
      wszystko przez Cockera!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Małgosiu, kawałek ziemi, dom norweski, ale najpierw możemy napić się kawy.

      Usuń
    2. Może zaczniemy od tej kawy?

      Usuń
    3. ale po kawie od razu do banku po kredyt ;)

      Usuń
  3. Jo... utulam... tak fest, do bezdechu :)
    zszywaj... a jeśli potrzebujesz siebiepozszywania, to wiesz.......
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak będziesz rozprasowywać szwy to zawsze Ci mogę prysknąć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kucharki szukam
      wchodzisz w to?

      takiej, co pryskać też będzie ;)

      Usuń
  5. Jo ! Nie wiedziałam,że ja do spółki z cudowną karkonoską jesienną przyrodą taki zgubny wpływ na Ciebie mamy ! A może to ta różnica wysokości ?? Wiesz,że zawsze Cię mogę adoptować ! :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie!
      w trybie zaocznym i bez rozprawy

      Usuń
  6. A i wiesz .. W powiedzeniu, że jak Bozia chce kogoś ukarać to mu spełnia marzenia jest coś na rzeczy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak również jest coś na rzeczy w powiedzonku: "Chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach" ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. "uważaj o czym marzysz, bo ci się spełni"
      ;)

      Usuń
    3. :D
      Ps.
      A igła tłucze w jednym miejscu... Genialne!
      Fajnie było Was zobaczyć ;)

      Usuń