w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

14 listopada 2015

perspektywa

Strzeliłam sobie wczoraj z moim fryzjerem przemiłą pogawędkę, m. in. o tatuażach. Pokazał mi jeden na bicepsie, o drugi nawet nie pytałam, nie ten stopień zażyłości, żebym oglądała obcą pachwinę. Potem byłam na imprezie pracowniczej; tańce, hulanki, swawole, czysta, morze czystej. Wracając do domu dowiedziałam się o zamachach. 11.09.2001 znieczulił mnie na masowe cierpienia. O jednostkach nie czytam. Nie chcę czuć. Liczy się tylko tu i teraz, perspektywa końca nosa. Jestem egoistką. 

17 komentarzy:

  1. Wiem co masz na myśli, ale... To JEST koniec Twojego nosa - on po prostu teraz jest dłuższy.

    Zdziwiłam się, uświadamiając sobie jak wiele pośrednio znajomych osób jest teraz w Paryżu. Dzieci przyjaciół tam pracują, koledzy córki tam studiują, Dzieci... to one nam ten nos wydłużyły. Cały świat stoi przed nimi otworem i teraz już one (a my razem z nimi) są wszędzie.

    Ale zanim w ten świat ruszają, my go im objaśniamy. I Ty możesz się izolować, ale dziecku musisz to wszystko objaśnić. Mądrze. To czasem trudne, ale możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzałam ten dokument i czuję bezradność. Tego się nie da wytłumaczyć. http://m.vod.gazetapolska.pl/11664-tylko-dla-doroslych-18-kulturowe-wzbogacanie-europy

      Usuń
    2. to przeczytaj sobie to:
      http://www.amymeissner.com/blog/a-second-box-of-mystery

      Usuń
    3. pojęcie uchodźstwa przestało być jasne

      Usuń
  2. To strasznie trudne, strasznie, nie mogę się uporać z tym, co się stało po raz kolejny... Ile jeszcze razy?! Ja tu pitu pitu o jakiejś torbie, a gdzieś niedaleko morze cierpienia.
    Ale chcę żyć i cieszyć się dniem dzisiejszym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze, Małgosiu, niech będzie "pitu, pitu", póki możemy i mamy warunki.

      Usuń
  3. A ja podobnie jak Ty jakoś się znieczuliłam na tego typu wypadki.Tyle wokoło nienawiści, pogardy dlla tych co przybywaja , co maja inny kolor skóry musiało w końcu zaowocować.Generalnie to co się stało mamy na swoje życzenie.Co siejesz to zbierasz.Dlatego w zaciszu swojego domu tu gdzie jestem staram się rozsiewać uczucie miłości .A jutro rano jak codzień powiem z uśmiechem na ustach sąsiadce mułzumance dzieńdobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łatwiej ogarnąć problemy w skali mikro, jest szansa kreować rzeczywistość

      Usuń
  4. Pisz, co chcesz, ale i tak nie wierzę, że jesteś egoistką, że liczy się tylko perspektywa końca własnego nosa. Nie wierzę, bo Twoje działania temu przeczą. To, że nie chcesz czuć, to samoobrona przed tym, co się dzieje i poczuciem bezradności. Ściskam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a, nie wiem, Ula :*
      dowiedziono, że często robimy innym dobrze z pobudek egoistycznych

      Usuń
    2. Dowiedziono też, że jest "dobry egoizm" i "zły egoizm". Robienie innym dobrze z pobudek egoistycznych to ten dobry. Ten, o którym pisałaś wcześniej, jest tym złym. Dalej nie wierzę, że dobro, które rozsiewasz, jest tylko i wyłącznie wynikiem perspektywy własnego nosa :)

      Usuń
  5. Ula ! Nic dodać nic ująć! Przytulania posyłam Wam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewien rodzaj znieczulenia to zdrowa reakcja - mechanizm obronny (w odróżnieniu do znieczulicy oczywiście). Gdyby go nie było zwariowalibyśmy w krótkim czasie. Ważne, aby po takich wydarzeniach spojrzeć na siebie i swoich bliskich i cieszyć się z tego, co się ma. Po prostu... Trzymaj się ciepło NIEegoistko :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja myślę i czuje, ze potrzebny jest zdrowy rozsadek w ocenie sytuacji własnej i cudzej: prywatnie mowie NIE "uchodźcom", którzy wrzeszczą i grożą (nie mówiąc już o gwałtach). Prawdziwi uchodźcy są cisi i wdzięczni za każdą pomoc, nie tylko altruistyczną - także egoistyczną. Ale najlepiej byłoby im pomoc w ich własnym domu, zamiast europejsko - czy światowo - wspólnie bombardować już i tak zbombardowane przez ich "braci" domy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie ujęłaś, myślę podobnie

      Usuń