w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

31 grudnia 2016

Plany na 2017

między innymi istotnymi sprawami:
1. zszyć Październik - zwierzęce OBW, i to jest plan na pierwszy dzień nowego roku
2. uszyć coś pomarańczowego na konkurs Fiskarsa i SPP - czas do 15 stycznia
3. uszyć "curves" do Pragi - czas do 15 lutego
4. wysłać do Birmingham (jeśli warunki zgłoszenia się nie zmienią) patchwork "praski" i Październik
5. przeczytać 52 książki, z naciskiem na więcej niż 52
6. spać więcej


Zdrowego roku Wam życzę.

27 grudnia 2016

1 grudnia 2016

O Fortuna!

Przez rok miałam łacinę, ale rozumiem tylko "o fortuna". Od siebie dodam: o fortuna, urlop!

2:17 (około) wyciska mi łzy

tu też nic nie rozumiem, ale zawsze mam ciarki

ciasto się upiekło, mogę iść spać
paaaaaa

27 listopada 2016

Yakotako, czyli mój odświętny obrus z "japończyków".

Kupiłam w Birmingham minicharpack Japan Crafts. Bez konkretnego planu. Nie mogłam się oprzeć, a różnym innym się oparłam!
Po wypikowaniu (o połowę rzadziej niż jest teraz) pomyślałam, że wygląda jako tako i trzeba zagęścić, bo przypomina kołdrę. A druga myśl była taka, że to idealna nazwa dla niego.
Jako tako równo, jako tako prosto. Ale taki miał być. Niezobowiązujący, jak i moje nastawienie do świąt. Wszelakich.
Materiał na lamówkę.
 Bladoróżowy, w sumie taki bardziej blady bez, kupiony specjalnie do ręcznego pikowania żony.

Tu można nabyć "japończyki", gdyby kogoś przycisnęło:  http://www.japancrafts.co.uk/.

19 listopada 2016

Świąteczne sudoku.

Jestem szybka jak Biedronka. U mnie też już święta. 
Nie miałam w planach szycia ze świątecznych tkanin. Miałam jednak nadmiar jasnych kwadratów, nacięłam ich za dużo do innego projektu. I w ten sposób powstał obrus. Materiały podarowała mi Mania, to już czwarty patchwork, który powstał m. in. dzięki Jej szmatkom. A w sumie piąty. Bo kawałeczki są też w zimowym drzewie Małgosi (tu zajrzyjcie).
Na tło użyłam materiału ze sklepu Kiltowo, nr katalogowy 9018. Bardzo lubię ten kolor. Jest idealny dla alergików chorujących na śnieżną biel. Obrus ma wymiary 84 na 84 (cm).
Kwadraty ułożone wg zasady sudoku. Taki klucz przyszedł mi do głowy.
Hoł, hoł, hoł!




17 listopada 2016

kręgi

Sprawdzałam strukturę swojej firmy. Zobaczyłam nazwisko. Zadzwoniłam.

Mogę potwierdzić, że zataczamy koła. Po piętnastu latach trafiłam na serdecznego kiedyś znajomego, który kojarzy mi się z najbardziej odlotowym okresem mojego życia. Doszliśmy do wniosku, że to był unikatowy czas. 

Utracony. Lubelski.


13 listopada 2016

Pokrowiec za przysługę.

Wyświadczono mi. Odwdzięczyłam się.
Miał mieć morskie klimaty, mieścić ebooka, okulary i słuchawki.

Zdjęcia robione na stacji paliw na chwilę przed oddaniem pokrowca.
I na deser piosenka, bo piosenka jest dobra na wszystko.

1 listopada 2016

makówki po raz drugi

Szyjąc "Porządek i chaos" nie miałam w planach poduszki. Po zrobieniu kanapki okazało się, że uszyłam za mały spód, musiałam dociąć top. I ten numer powtarza mi się dość często. Chyba sknerstwo wychodzi, żal mi pięciu centymetrów materiału. Wszystko kroję na styk. 
Z odciętych pasów wyprułam wszystkie kawałki i zszyłam małe bloki. Było to chyba w czerwcu ubiegłego roku. Dziś finał.
Wypikowałam pojedyncze "makówki". I okazuje się, że to jak jazda na rowerze. Tyle godzin spędzonych wcześniej na pikowaniu jednego wzoru nie poszło w niepamięć.

Poduszka od środka.
Prawa strona pod maszyną.
Całość.

Nie wiem, co ja sobie myślałam, wybierając do szycia wściekły róż. 
Brrr.



30 października 2016

Les Feuilles Mortes, czyli martwe liście

Przedwczoraj widziałam lecące liście. Chyba pierwszy raz w życiu. Wcześniej przyglądałam się im tylko pod butami.
I nie pisałabym o tym, ale obejrzałam dziś Drogę na północ i zaczarowała mnie (znana) piosenka, której ani słowa nie rozumiem. Czarna magia, tzn. fiński. Wersji filmowej w wykonaniu głównych bohaterów niestety nie znalazłam.

Jesienne liście mają ok. 70 lat.
Słabo to do mnie dociera...


11 października 2016

mały letarg

wspaniałe uczucie, gdy nie goni się żadnego terminu, ani termin nie depcze po piętach
przede mną szycie przyjemnościowe, dla siebie, pod siebie, dziecku
więcej jednak myślę o książkach
rok się zaraz skończy, na 52 książki nie mam już żadnych szans, ton przewalonego w pracy papieru wliczyć nie mogę, literki z facebooka jak brazylijska telenowela, ale książką też nie są

nic to

dobre książki za mną, dobre przede mną i tego się trzymam


moje przedwczorajsze odkrycie, idealne na nieszycie i deszczową jesień
wsiąkłam
let me introduce you
Bohren & Der Club of Gore
czyli jazz i dark ambient





2 października 2016

po

"... niech twój rączy życia koń
czuje wielkich rzeczy woń ..."

Melancholijnie, bo po wystawie.
Tzn. oglądać można do końca roku, ale jakiś rozdział zamknięty dla mnie na amen.

Ta piosenka (uwielbiam) kojarzy mi się z radiem zachód, radio zachód kojarzy mi się z moim przyjazdem "tutaj" oraz z Zieloną Górą. Zielona Góra kojarzy mi się m. in. z moimi dziewczynami. A teraz dokleiły się do ZG migawki z piątku, soboty i dzisiaj.

Dziękuję wszystkim, którzy z nami byli.
Mam Was pod powiekami.

24 września 2016

Piasek pod gwiazdami - Blogger's Quilt Festival

29,5" x 4 daje 118", mój obrus mieści się więc w kategorii small.
I to jest moje drugie wejście (lub wyjście, jak kto woli) na Blogger's Quilt Festival.
Obiecuję, Piasek pod gwiazdami kończy blogowy żywot, więcej go nie będę pokazywać.
A teraz idę poplamić go herbatą, potrzebuję pretekstu, by wrzucić go do pralki.


22 września 2016

Przygoda z Wyspiańskim

Podróże kształcą. Ja się dokształciłam w czasie krótkiego pobytu w Lublinie. Zobaczyłam fajny obrazek, bo kwiaty zawsze przykuwają mój wzrok i od razu pomyślałam, że to gotowiec do uszycia. Okazało się, że to Nasturcje Stanisława Wyspiańskiego. Do tamtego momentu Wyspiańskiego kojarzyłam tylko z małym Stasiem. Nasturcje można podziwiać w Krakowie, na Placu Wszystkich Świętych pod numerem 5 (Kościół Franciszkanów). Namawiam kolegę, by był moimi oczami.
Gdyby nie zielonogórska wystawa Patchworkowa przyroda, nie uszyłabym. Byłoby tylko w głowie, w przegródce "do uszycia".
Tak wygląda fragment oryginału.
Zdjęcie pochodzi ze strony www.lubelskie.pl (http://www.lubelskie.pl/?pid=422&mode=news&group=85&news=43443&p=1)

A tak wygląda mój patchwork. Rozmiar 98,5 cm x 98,5 cm (39")
W zestawieniu z oryginałem skromniutko. Ale żeby był jeden Wyspiański, muszą być tysiące Jo Ho ;).
Ideałem byłyby aplikacje z prawdziwego zdarzenia, u mnie droga na skróty. 
Pokazuję się światu i zgłaszam Przygodę z Wyspiańskim do konkursu Blogger's Quilt Festival w kategorii aplikacje (sic!).





17 września 2016

budzik

Przez 4 lata Daniela Andrade śpiewała zamiast budzika.
Szukam nowego, a Danielę polecam.
W utworach własnych
i coverach.

4 września 2016

"co słonko widziało" - Birmingham

Michiyo Fukumoto - Shining winter
z galerii prac dalekiego Wschodu
Zwycięzca w kategorii praca zbiorowa

Jill Cooper - Lacecap Hydrangea
kategoria Mini Quilts
Jan Whitehouse i Sandy Chandler - Rule Britannia
kategoria Two persons


Mary Mayne - Needles and Threads
kategoria Pictorial Quilts


wystawca Beth Studley
Diane K Bird - A Mine is Forever
z galerii SAQA (Studio Art Quilt Associates)



Wendy L Bucey - Angel of Silver
z galerii SAQA


prawdopodobnie praca Bonnie J Smith
z galerii SAQA



Sylvia Paul - Magazine

Rosie James - The stitchers

Louise Baldwin
Hilary Beattie - Now you see - Summer
Hilary Beattie - Now you don't - Winter
Annie Lancaster
Quilterki z Yorkshire uczciły 200 rocznicę urodzin Emily Bronte konkursem. Myślą przewodnią dla małych quiltów był cytat z Jane Eyre: "...a certain little drawer, full of splendid shreds of silk and satin".
Liz Jones
III miejsce w kategorii Pictorial Quilts

Janine Pound - Namib Desert Road
kategoria Pictorial Quilts


wszędzie kwiatki, morze kwiatków
i ręka mojej współspaczki Hani :)

Rosół wzywa, opiszę zdjęcia  p o t e m, tzn. kiedyś.

PS
dawno po rosole
zdjęcia opisane, czasami brak tytułu pracy bądź nazwy galerii
ni ma i nie będzie, nie wszystko pstryknęłam