w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

16 stycznia 2016

nie ma błysku, nie ma tytułu

Wytraciłam tempo. Jakaś faza życia wsobnego. Nie mam nic do powiedzenia. Ani w życiu, ani w pracy. Patrzę z boku. Może udzieliła mi się atmosfera szwedzkich thrillerów, które słucham. Ponurość i niepokój wylewa się ze słuchawek. Moja żona naznaczona piętnem zbrodni ;).

Pikuję. Pomału. Przerwa za przerwą, a w przerwach po pół opakowania prażonego słonecznika, aż do szczypania języka. Końca nie widać. Żony, bo słonecznik kończy się prawie codziennie.



cd. ponurości



słowa Julian Tuwim
śpiewa jubilatka




16 komentarzy:

  1. Super :) mnie ostatnio maszyna fiksuje :( i pentelkuje co chwilę od dołu, non stop nawlekam od nowa nić, chwilę jest dobrze a potem znowu to samo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś musi nie grać "systemowo"

      Usuń
  2. Kocham skandynawskie kryminały ! Ale chyba nie mogłabym ich słuchać, tak samo jak nie wszystkie dam radę oglądać.. Zbyt ponuro... Przerzuć się na Agathę lub Chandlera :)
    Twoja Żona już w formie pierwotnej , znaczy topu wzbudzała moją zazdrość, teraz , wraz z pikowaniem nabiera jeszcze szlachetności ! Wygląda JUZ super! Co będzie dalej??? Utulam Cię, nie smuć.. Albo przyjedź, nie jest może za oknem za wesoło, ale jest biało i ogień w mojej kozie trzaska milutko... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i pytanie : ską takie równiuteńkie okręgi? Z wolnej ręki ????

      Usuń
    2. Małgosiu, podjazd do Ciebie mnie przeraża. Łańcuchy kupować?
      Co dalej? Rzeźbię dalej brzegi. A bloki wypikuję tylko w szwach. Przynajmniej taka koncepcja jest dzisiaj. Nie chcę niczym zakrywać kwiatków. Lecę wszystko z wolnej ręki, ale po pisaku. Łuki odrysowałam od miski.

      Usuń
  3. Nie widać piętna zbrodni na żonie... to chyba zbrodnia doskonała. Natomiast doskonale wygląda ten kawałek wypikowanej żony. Ojej, a może Ty ją pokawałkowałaś i właśnie pokazałaś jeden z kawałków? W tym wypadku to byłaby ZBRODNIA, bo całość tak pięknie się zapowiadała...

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyżbyś szyła wdowę? :). Pięknie wygląda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozbawiłyście mnie z Ulą, śmieję się :D

      Usuń
  5. Żona z półmiskami jak zawsze gra. Z kryminałami też. Przynajmniej Tobie turkot maszyny nie przeszkadza. Kawałek wygląda dobrze - nie przekombinowany.
    A czego konkretnie słuchasz? Bo ja kończę Upiory Jo Nesbo....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wysłuchałam Zmierzch i Nocną zamieć Theorina. Turkot mi nie przeszkadza, ale jest szansa, że ogłuchnę; przy szyciu normalny poziom głośności jest niewystarczający.

      Usuń
  6. A igła tłucze w jednym miejscu... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ręczne pikowanie, nie zazdroszczę. Kryminały skandynawskie są świetne, nie uważasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wanda, maszynowo, stopką taką jak do cerowania. Ręcznie bym chyba 5 lat pikowała :)
      Są świetne. Bardzo mi pasują.

      Usuń
  8. Muszę poczytać Twoje wpisy w spokoju. Pikowanie Żony - to co widzę, idealnie mi pasuje...
    Skandynawskie mam jako audiobooki ostatnio, bo ręce w wolnych chwilach zajęte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja w większości audiobooki, tylko jedna książka "łóżkowa", bo maszyny już w łóżku nie ma ;)

      pikowanie najprostsze z możliwych, przynajmniej tak mi się wydaje

      Usuń