w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

1 maja 2016

Zmiany dowodem rozwoju?

1.
Trzy tygodnie przed terminem skończyłam konkursowy patchwork. Częściej jestem na czas (na razie udaje mi się być w punkt, a nie dwie minuty po, dążę do bycia dwie przed; szczególnie w pracy oczekiwane). 

2.
Zazwyczaj się wysypiam. W porównaniu do zeszłego roku to jak lot na księżyc.

3.
Hartuję ducha. 
O tem potem.

4.
Wypełniłam dziurę po radiu PIN. Niech żyją radia internetowe! (Wiesiu, dziękuję :*)

5.
Zrobiłam lifting bloga. Nie wiem, na jak długo mi wystarczy. Wystarczył jeden sygnał w mózgu, że było ponuro. Nie mówię, że zrobiło się weselej.

6.
W czwartek zrobię "lifting" twarzy. Zleciał mi cień na podłogę, zostały po nim resztki i to przelało czarę zniecierpliwienia. Jakieś trzy lata ganiam pędzlem po łuku brwiowym, próbując złapać odpowiedni kształt. Przyzwyczaiłam się, że nie mam i jest to tak naturalne jak to, że inni mają. Nie sądzę, by odrosły. Przyjmując, że codzienny proces zajmuje mi ok. 4 minuty, a makijaż permanentny wystarczy mi na ok. pięć lat, w czwartek kupię 7300 minut czasu wolnego. 5 dni wolnego. Treściwy urlop można spędzić.

7.
Mam oczekiwania. Jeszcze złudzenia chciałabym mieć, żeby oczekiwania nie były mrzonkami.

8. 
Opanowuję przecinki, czyli nadrabiam zaległości z podstawówki.

9.
Oswoiłam biały kolor.

10.
Przyjęłam do wiadomości samotność.

I jeszcze parę spraw, o których nie ma sensu wspominać (o tych wyżej też nie było sensu), bo przecież i tak nie poczujecie, jak to jest mieć pierwszy raz w życiu sen erotyczny, bo zakładam, że miewacie jakieś regularnie.

17 komentarzy:

  1. Psze bardzo (w kwestii radia) :-) I wina trza się napić - w kwestii samotności, oczekiwań i takich tam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jo - dobrze pisze Wiesia, koniecznie wina :). A w kwestii pytania tytułowego: jeśli świadome zmiany, to TAK, to ROZWÓJ i super, że są zmiany. I niech będą te zmiany na lepsze z nami do końca ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sensie aż do śmierci???
      no taka wierna to ja nie jestem :D

      Usuń
  3. Tyle ważnych rzeczy i trudnych, że faktycznie bez wina trudno ogarnąć. A Ty ogarniasz bez (przynajmniej po przecinkach można się tego domyślić), więc szacun. A co do snów erotycznych - każdy jest jak pierwszy. Przynajmniej u mnie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam na swój drugi ;)
      nie sądźcie po przecinkach :D

      Usuń
  4. Hehe Jo ! Witaj w klubie ( jakim wytłumaczę przy innej okazji :D) Ale się rozpędziłaś ! Ale na blogu mniej ponuro , choć nie powiem ,że słonecznie :D Z wyrazami miłości M.
    P.S. Wykończenia pracy konkursowej zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmiany... faktycznie się dzieje. Ponuro, nie ponuro, na pewno teraz jest inaczej, jaśniej, choć oszczędniej :-)
    Heh, no i się na chwilę zwisiłam przy snach... i złapałam na uśmiechu, bo te najlepsze to miałam, jak byłam... w ciąży ;-) A pięknych pierwszych razów zawsze zazdroszczę ;-)
    A na resztę to raczej proponowałabym dobrą wódkę, bo to mi na więszy kaliber wygląda. I imprezę do białego, na mieście ;-) Ściskam Cię Asiu mocno... i jeszcze mocniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aj, nie lubię stanu poalkoholowego
      i balować nie lubię
      to chyba starość, co nie? :D
      ściskam, Basiu :-)

      Usuń
  6. Jo, ściskam... tak do uduszenia :)
    i n ie powiem nic, ale pomyślę... i będą to myśli ciepłe bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko i córko! U Ciebie to można zaznać intensywnego życia: sny erotyczne i przecinki w jednym wpisie. Poeta by lepiej nie wymyślił :)
    Zaciekawił mnie wpis "Oswoiłam biały kolor", bo ja nie oswoiłam i ciekawam, jak to się robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela, gdybym myślała nad moimi wpisami, to pewnie niewiele by na blogu było. Tu jest jak w salcesonie. I włos się znajdzie. ;)
      Ot, impuls chwili.

      Oswoiłam, bo wyjścia nie było. Szyję z tego, co w domu. Ale nie pokocham się z białym. Pokażę, gdy SPP ogłosi wyniki (kółeczka).

      Usuń
  8. Zacznę od tego, że w pierwszym odruchu pomyślałam - pomyliłam blogi :D Przedtem jak zaglądałam, zapadałam się, otulałam, no nie wiem jak to wyrazić. Teraz jest jak na widelcu. Ale podoba mi się.
    A tak w ogóle czytałam uważnie ze dwa razy ten post i pytam w związku z tym, kiedy w końcu przyjedziesz? Znów mam nową kołderkę, więc przypomniało mi się zagajenie z poprzedniego razu. Tak więc nie piszę więcej, za dużo słów musiałabym zużyć ;)
    Kurcze, ja nie miewam takich snów...
    A życie jest nieprzewidywalne i nie wiesz czy to przyjęcie do wiadomości będzie za chwilę potrzebne!
    Bardzo Cię pozdrawiam.
    Ps.
    Z białym mi też nie bardzo po drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze wolne mam 9-10 czerwca, co Ty Małgosiu na to?
      Faktycznie, u Ciebie białego jak na lekarstwo!

      Usuń