w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

28 maja 2016

zmniejszam stan posiadania

Od roku pozbywam się rzeczy. Takie rozstania uprawiałam już wcześniej, miałam chyba potrzebę robienia przestrzeni. Pierwsze poważne czystki zrobiłam po studiach. Zlikwidowałam wtedy wszystkie ślady świadczące o tym, że byłam kiedykolwiek uczniem. Nie ostał się żaden zeszyt, żadna notatka. To samo zrobiłam z korespondencją, a miałam uzbierane całe duże pudło listów. Nie żałuję. Jest tyle życia bieżącego, że na przeszłe nie wystarcza czasu. 
Dążę do tego, żeby zostało minimum. Może nie minimum w sensie ilości, ale niezbędne, ważne, konieczne, drogie sercu.
Dziś zadzwoniła do mnie koleżanka, którą poznałam przy okazji zdawania egzaminów do naszej pracy. Spotkałyśmy się w ważnym dla nas momencie, spędziłyśmy ze sobą dwie doby i to wystarcza, żeby mieć do siebie sentyment. Mieszkamy baaaaardzo daleko od siebie. Nie licząc pierwszego spotkania w 2001, widziałyśmy się dwa razy, a spotkania trwały dosłownie kilka godzin. Podczas jednego z nich D. widziała moje hafty. Dziś mi przypomniała, że obiecałam jej coś wyhaftować.
Wstyd. Ja tego nie pamiętałam. Bywa, gdy ma się dziury w życiorysie.
Dostanie ode mnie jednego kwiatka. Jest gotowy od 5 lat. Mieszka bez sensu w szufladzie. 
A jak wyczyszczę szufladę, będę miała miejsce na szpulki. Nici nie oddam.
Miał być blog o robótkach, są robótki.

8 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci, że potrafisz wyzbywać się wielu rzeczy. Ja do każdej wyrzutki muszę dojrzeć. Hafciki są cudne i szkoda aby leżały zapomniane w szufladzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu, ja kiedyś zbierałam wszystko, nawet papierki po czekoladzie. Chyba mi się "ulało" i nastąpił odwrót.
      Dziękuję :)

      Usuń
  2. Hafciki piekne :-)
    Ja niestety jestem niepoprawnym chomikiem i ciezko mi cokolwiek wyrzucic ;-)
    Ale czasami ma to swoje plusy,bo nie musze szukac i kupowac np.idealnego odcienia bawelny,czy pojemnika na kolejne guziczki czy nici :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. materiały to insza inszość :)

      Usuń
  3. No tego nie wiedziała. Piękne!

    OdpowiedzUsuń