w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

7 czerwca 2016

torba na lato nr 1

Będzie niewyraźnie. Ale to jedyna szansa, że pokażę. Mam, co prawda, do uszycia jeszcze trzy takie same, ale nie wiem kiedy to nastąpi - okazało się, że trzeba się trochę pocertolić, wcale nie taka easy-peasy.
Pomysł nie mój. Wzór pochodzi z tej książki:
Instrukcja dla początkujących może być mało czytelna. Wszystkiego nie ma. Pewne rzeczy trzeba po prostu wiedzieć, albo pokombinować.
To zdjęcie uparło się być w pionie. Nie walczę.
Autorka doradzała mamiący oczy materiał  w pionowe pasy. Pasków niet, są ptasie ślady usztywnione flizeliną 80 g, o którą pytała Ela w poprzednim poście. Na zdjęciu torba jest pusta.
W oryginale podszewka jest czerwona. Trochę się dostosowałam.
W środku leży duży ręcznik. Ta torba to gigant. I raczej strach z nią "w miasto", nie ma żadnych zabezpieczeń, jedynie małą kieszonkę na suwak. Ot, taka plażówka. 
Dla zobrazowania proporcji wrzuciłam ładowarkę do telefonu.
Mam plan podrasować wzór i uszyć sobie szmaciankę z Tima Holza. Mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu.

Pozdrawiam z pełnym brzuchem truskawek.

2 komentarze:

  1. Czyli wybierasz się na plażę z całym majdanem. W torbę-gigant można zmieścić parawan? A na poważnie - widać, że bardzo starannie odszyta. Podoba się.
    Pozdr. Ela

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajowa bardzo, bardzo!
    No i truskawkowe wnętrze nie tylko Twoje ;)

    OdpowiedzUsuń