w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

26 lipca 2016

cd. z Eclectic Elements

Z pozostałości po torbie (odcięte rogi dna) i resztek po mojej narzucie (klik) uszyłam, co zapowiedziałam we wczorajszym poście. Mam już komplet. 

Usztywnione kawałki torby są dnem kosmetyczki. Całość podkleiłam dodatkowo dwiema warstwami najcieńszej flizeliny i przepikowałam nitką, którą pikowałam torbę. 
 Materiał wewnętrzny to ten sam, który jest na lewej stronie narzuty; etykiety wina.
Nie odzwierciedlałam cięć z torby. Po najmniejszej linii oporu zszyłam paski, wyrównując je wcześniej, by po obu stronach kosmetyczki układały się symetrycznie.

Wrócił mi pęd do szycia.
Kocham ten sport.

10 komentarzy:

  1. Świetny zestaw Ci wyszedł. Teraz już zawsze możesz spakować portfel w kosmetyczkę, kosmetyczkę i narzutę w torebkę i dzięki temu wszędzie będziesz się czuć jak u siebie ;)
    Pozdrawiam wakacyjnie
    Kamila
    ps. sport to zdrowie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze kapelutek sobie uszyję ;) i powiedzą, że szurnięta

      dzięki, Kamila :-)
      pozdrawiam przedwakacyjnie!
      już za parę dni, za dni parę...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. wisienkę lubię bardziej niż torbę
      :*

      Usuń
  3. Lubię takie nowe całości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też
      lubię zszywać pozostałości

      Usuń
    2. Oj, ja też! Żeby co do nitki zużyć :D

      Usuń
  4. Te! Laska! Nie to, żebym się czepiała słówek, ale nie ma czegoś takiego jak "najmniejsza linia" :-P Pokaż mi najmniejszą linię :-D
    Prawidłowo mówi się: "po linii najmniejszego oporu" ;-)
    A kosmetyczka baaardzo zacna :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, czepiaj się, czepiaj! Bardzo sobie cenię.
      Ja wszystko przekręcam i skracam. Kazałam dziś dziecku schować ubranie do lodówki.
      Niechlujstwo umysłowe i językowe.

      Usuń
    2. Ubranie do lodówki ma sens! Nie popsuje się w te deszczowe i upalne dni. Zawsze świeże będzie :-D

      Usuń