w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

10 lipca 2016

dobrowolny postój

Biorę krótki rozwód z patchworkiem. Był już jak namolna kochana. Lipcowa lista rzeczy do zrobienia/uszycia mnie przytłoczyła, prawie wpadłam w panikę, że nie zdążę. A potem podzieliłam listę na pilne, które muszą być zrobione i na zachcianki. Okazało się, że wszystkie patchworki to zachcianki. Prawie już zrobiłam wszystkie zadania z listy. Została mi jedna torba do skończenia i jedna do uszycia. Oddycham spokojnie. Leżę. Nic nie muszę. Wyskoczyłam z patchworkowego wyścigu, w którym brałam dobrowolnie udział, nie wiedząc kogo i co gonię. Chyba tylko siebie.

13 komentarzy:

  1. Tak, tak,szycioholiczki już tak mają, mój Mariusz wciąż się mnie pyta, widząc moją panikę i pośpiech: "Musisz czy chcesz?" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to uczucie paniki jest straszne

      Usuń
    2. Sama sobie zadaję to pytanie :-)

      Usuń
  2. Środkową część mogę spokojnie skopiować do siebie ;-) Najgorsze, że ten wyścig to chyba sama ze sobą...
    Cziluj Asia, cziluj ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cziluję, cziluję :D.
      A jak dobrze mi!

      Usuń
  3. Powinnam wziąć z Ciebie przykład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, sądziłam, że u Ciebie bez pośpiechu szycie.

      Usuń
  4. Muszę to przemyśleć ,muszę to przemyśleć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela, jeśli tylko wyjdzie na zdrowie.

      Usuń
  5. U know w zasadzie wszystkie patchwork to zachcianki... ktore MUSZA BYC zrobione. ��
    Przepraszam nie mam Pokemon klawiatury
    Pod Palma pisze
    Mania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I know,I know ;)
      Ale że jak pod palmą?
      Na północ jechałaś!

      Usuń
  6. Hahaha !
    Ale dalam czadu powyzej. Ten tablet mnie wykonczy. Nic wiecej nie pisze. Mania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanego wypoczynku! Ściskam spod fikusa!

      Usuń