w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

30 października 2016

Les Feuilles Mortes, czyli martwe liście

Przedwczoraj widziałam lecące liście. Chyba pierwszy raz w życiu. Wcześniej przyglądałam się im tylko pod butami.
I nie pisałabym o tym, ale obejrzałam dziś Drogę na północ i zaczarowała mnie (znana) piosenka, której ani słowa nie rozumiem. Czarna magia, tzn. fiński. Wersji filmowej w wykonaniu głównych bohaterów niestety nie znalazłam.

Jesienne liście mają ok. 70 lat.
Słabo to do mnie dociera...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz