w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

11 października 2016

mały letarg

wspaniałe uczucie, gdy nie goni się żadnego terminu, ani termin nie depcze po piętach
przede mną szycie przyjemnościowe, dla siebie, pod siebie, dziecku
więcej jednak myślę o książkach
rok się zaraz skończy, na 52 książki nie mam już żadnych szans, ton przewalonego w pracy papieru wliczyć nie mogę, literki z facebooka jak brazylijska telenowela, ale książką też nie są

nic to

dobre książki za mną, dobre przede mną i tego się trzymam


moje przedwczorajsze odkrycie, idealne na nieszycie i deszczową jesień
wsiąkłam
let me introduce you
Bohren & Der Club of Gore
czyli jazz i dark ambient





4 komentarze:

  1. Dzięki Jo - wspaniała muzyka , dobrze mi zrobiło słuchanie w tle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do usług, Małgosiu
      youtube jest skarbnicą, mam lęki, że tyle muzyki jeszcze nieodkrytej i coś mi umyka

      Usuń
  2. Oj, to może jednak nie wyrywać Ciebie z tego błogostanu? :)

    OdpowiedzUsuń