w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

27 listopada 2016

Yakotako, czyli mój odświętny obrus z "japończyków".

Kupiłam w Birmingham minicharpack Japan Crafts. Bez konkretnego planu. Nie mogłam się oprzeć, a różnym innym się oparłam!
Po wypikowaniu (o połowę rzadziej niż jest teraz) pomyślałam, że wygląda jako tako i trzeba zagęścić, bo przypomina kołdrę. A druga myśl była taka, że to idealna nazwa dla niego.
Jako tako równo, jako tako prosto. Ale taki miał być. Niezobowiązujący, jak i moje nastawienie do świąt. Wszelakich.
Materiał na lamówkę.
 Bladoróżowy, w sumie taki bardziej blady bez, kupiony specjalnie do ręcznego pikowania żony.

Tu można nabyć "japończyki", gdyby kogoś przycisnęło:  http://www.japancrafts.co.uk/.

15 komentarzy:

  1. Joanno! Jest piękny! Podoba mi się bardzo, bardzo (bardziej niż ten poprzedni, a tamten uznałam za ładny) Sam pomysł jest świetny, a Twoje perfekcyjne wykonanie podnosi jego "walory" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, dziękuję. Tamten to wypadek przy pracy. Ten jest właściwy i bardzo mi się podoba. Przed pikowaniem wyglądał całkiem, całkiem, a po pikowaniu prawie okiem błysnęłam na widok całości ;).

      Usuń
    2. Słusznie błysnęłaś - jest świetny!

      Usuń
  2. Piękno tkwi w prostocie. Yakotako super jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietnie wyszlo. Niezwykle m sie podoba taki wzor i takie pikowanie geometryczne

    OdpowiedzUsuń
  4. BARDZO mi się podoba! Wyszło ślicznie. I jeszcze ta drobniutka pikowana krateczka!
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej! Skończyłaś :)
    Skończony cudny, wiesz jak bardzo podobał mi się top. I ta lamówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze podszyć lamówkę, ale na razie para ze mnie zeszła

      Usuń
  6. bez pikowania się nie liczy - jako tako:)

    OdpowiedzUsuń