w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

2 lipca 2017

kosmetyczka

Od ponad roku męczył mnie widok kosmetyczki syna. Nie z powodu brzydoty, ale z tego, że zabierałam ją regularnie na swoje częste wyjazdy. Prawie jej nie rozpakowywałam. Wewnętrzny głos ponaglał: "uszyj, uszyj" i nic się w tej kwestii nie działo. Tydzień temu, będąc w rossmannie byłam bliska kupna, kosmetyczka miała dobrą wielkość i różowe kwiatki, a wiadomo, że jak kwiatki, to muszę mieć. Powstrzymało mnie, że za 20 zł mogę mieć pół metra jakiegoś amerykańca i nie kupiłam. Zszyłam małe prostokąty, które dostawałam z Craftfabric z przesyłkami, wyjęłam kawałek zielonego kiziu-miziu, otrzymanego w prezencie i uszyłam. Kosmetyczka bardzo odbiega od tego, jaka miała być. Miał być Holtz, miał być własnoręcznie robiony laminat. Nie ma i też jest dobrze. 
Jestem zadowolona. Jest taka miła w dotyku :D.

Wymiary: dno 8x24 cm, wysokość 22 cm.
Cieniowane nici kupiłam w Kiltowie. Strona wierzchnia usztywniona jest flizeliną (bawełniany panel podwójnie), sztywnikiem krawieckiem i geowłókniną. Zamek wszyłam sposobem Małgosi (tu tutorial).

28 czerwca 2017

letnia z Tima Holtza (po raz drugi)

Nr 1 jest w tym poście. Koleżanka poprosiła mnie o uszycie podobnej, a ja się zgodziłam. Zabierałam się do tego bardzo długo i nawet nie wiem, co mnie powstrzymywało, czy niechęć do cięcia ulubionych materiałów, czy niechęć do szycia kolejnej torby na bazie tego samego fasonu. Ta była chyba szósta. W poprzedniej pokonało mnie marszczenie grubego materiału i zrobiłam kontrafałdy, tym razem poległam na kontrafałdach, za to znalazłam dobry sposób na marszczenie grubego materiału. Szyłam stopką z górnym transportem i podsuwałam materiał do marszczenia za pomocą patyczka do sushi. Mimo marszczenia, materiału było wciąż za dużo w stosunku do górnej listwy, użyłam wtedy klamerek, które kiedyś koleżanka kupiła mi na allie... i przypięłam równomiernie zmarszczony brzeg do listwy, wgniatając lekko nadmiar, żeby całość stanowiła gładką linię bez wybrzuszeń. O dziwo udało się bez poprawek. Zauważyłam kiedyś, że jestem "mistrzynią pierwszych razów" ;), kolejne próby wychodzą gorsze. Piszę o szyciu!
Tak wyglądała torba przed zmarszczeniem.
A tak po wszyciu listwy z uchwytami.
 A tak z człowiekiem ;).

Uszyję jeszcze jedną, bo się zakochałam w kółkach od Ewy Kiltowo. Mam nadzieję, że nie dostanę oczopląsu przy szyciu.

19 czerwca 2017

kapotka dla M.

To był szybki projekt. Dziecko potwierdziło, że chciałoby spać pod patchworkiem, więc uszyłam. Zajęło mi to dwa i pół dnia. Kolory kompletnie nie moje (na zdjęciu jaśniejsze niż w rzeczywistości), ale dla młodego człowieka akurat. I nawet podoba mi się całość. Rozmiar z pamięci: ok. 170 x 206. 
Zdjęcia robiła Małgosia.

28 maja 2017

co robię, gdy mnie tu nie ma

Babok spod Kolbuszowej, uszyty na konkurs SPP "Raz na ludowo".
fot. M. Pucek
 M. próbuje sił w patchworku. Top już mamy gotowy.
 Tu ja próbowałam sił w pikowaniu przy linijce, za linijkę robił świecznik.
 lewa strona
Miałam przyjemność testować wzór szala Gala G autorstwa Yellow Mleczyk. Bardzo polecam. Jest prosty, popełnione błędy łatwo korygować i przyjemnie zajmuje ręce, gdy maszyna schowana. Schowałam ją na cztery dni.
Link do wzoru: http://yellowmleczyk.blogspot.com/2017/05/duga-historia-szybkiego-udziergu.html
 Od tygodnia haftuję buty. Jeszcze jakieś 2/3 drugiego do końca.

23 kwietnia 2017

Posegregowałam ostatnio swoje tkaniny i trochę przytłoczyła mnie ich ilość. Potem zrobiłam jeszcze dwa razy zakupy materiałów, które mam już w zasobach, ale chciałam mieć więcej i teraz przyszedł czas na szycie.

Najpierw zaległości. 
Poduszka dla Ignacego, o którym pisałam rok temu z okazji tego konkursu. Ostatni kwadrat z próbnika czekał z przeznaczeniem na ten cel. Szersze kolorowe paski są z resztek lamówek, które cięłam do rowerowych podkładek. 

I kolejne użycie resztek.
Ścinki z charmpacka, który posłużył jako tło do "Piasku pod gwiazdami". Od jakiegoś czasu miałam chęć na nowe podkładki obiadowe. Młodemu się spodobały i zażyczył sobie inaugurację pod rosołem. Nie miałam pewności, czy zostaną u nas w domu. Zaakceptowane, więc zostaną. 



17 kwietnia 2017

dekatyzować!

Regularnie brałam/biorę udział w loterii "a może się nie zbiegnie". Z uwagą oglądam materiały, szukając oznak podstępu i przyszłej klęski. I pamiętam, że przy tym materiale miałam lekkie wątpliwości, ale uznałam, że jest dość elastyczny i miękki, a gdy się lekko skurczy, nic wielkiego się nie stanie. Stało się. Przed praniem dywanik wyglądał tak: wpis z 15.08.2015.
Od pierwszego prania próbowałam ignorować deformację. W amoku przedświątecznego sprzątania, a łapałam po kolei wszystko, co w zasięgu wzroku, a nie było oknem, złapałam suszący się dywanik i wydałam wyrok "koniec z tobą". Zaczęłam pruć mokry, żeby nie przeszły mi chęci na robienie poprawek.
Widać na zdjęciu jak bardzo skurczył się spód. Na prawej stronie były już góry i doliny, które próbowałam uklepywać żelazkiem.
Pocięłam spód na 2" paski i zrobiłam lamówkę, jeden brzeg obrzuciłam overlockiem. 
Po poprawkach to już inny dywanik, zastanawiam się, czy M. zauważy różnicę.
Lewa strona


11 marca 2017

etui na odtwarzacz audiobooków

Czara goryczy się przelała, gdy przez pięć minut jedną ręką próbowałam rozplątać skotłowane słuchawki, nie tracąc przy tym kontaktu wzrokowego z umykającą szosą. Słucham książek w aucie. Przyznaję.
Wymyśliłam taki pokrowiec. Przetestowałam. Spełnia funkcje, na jakich mi zależało. Jest łatwy do uszycia. Myślę, że można go zrobić w pół godziny. Zajęło mi to trochę więcej czasu. Pierwsza wersja miała szerszy "język" i trudniej było włożyć go do środka. Sprułam, odchudziłam i teraz jest dobrze.
Jeans pochodzi z nogawki spodni, materiał w kratkę dostałam od Lukoli. Zapięcie kupiła mi Uhatka, gdy byłyśmy w zeszłym roku w Pradze. Czekało na special project. Czas kupić następne. 



5 marca 2017

Miles on the wall

Siedzę z kieliszkiem wina i opijam realizację marzenia. Zamarzyło mi się kiedyś, że przy mojej pracy zobaczę przypięty kotylion. Dostałam do Marzenki zdjęcie i ...
I czas na nowe marzenie ;).
Piękne zdjęcia mojej pracy można zobaczyć w galerii Stowarzyszenia Polskiego Patchworku https. Link do galerii: https://www.flickr.com/photos/85322986@N00/sets/72157680941244636.

Dziękuję wszystkim za słowa uznania. Nie sądziłam, że taka praca może się podobać tak różnym osobom.

4 marca 2017

Kafeljo, czyli jak wyprodukowałam kolejne UFO

Przepis na Kafeljo:
4 ulubione charmpacki (lub 1 layercake, jak słusznie zauważyła Ewa Kiltowo)
ok. 2 metry jednolitej tkaniny na tło (o szer. 140)

wybieramy 72 kwadraty, które nie zostaną pocięte
wybieramy 72 następne i kroimy je na cztery części w pionie
23 kwadraty kroimy na 4 mniejsze kwadraty 

tak wyglądają przygotowane charmpacki

z tła wycinamy:
127 kwadracików o boku 1 i 1/4 cala
180 prostokątów o bokach 1 i 3/4 cala na 2 i 1/2 cala
180 prostokątów o bokach 1 i 3/4 cala na 5 cali

na tym zdjęciu widać mały kwadrat obszyty prostokątami z tła, okalające go paski z charmpacka oraz małe kwadraciki z tła

z tła kroimy jeszcze 17 kwadratów o boku 7 cali i przecinamy je po przekątnej
oraz 1 kwadrat o boku 7 i 1/2 cala, z niego będą narożniki (kwadrat kroimy po dwóch przekątnych)

po zszyciu całość wygląda tak

Szyłam z ok. czteromilimetrowym zapasem szwu. Zależało mi na dużym rozmiarze końcowym.
W tej wersji patchwork ma ok. 177 cm na 196 cm. Gdyby ktoś życzył sobie większy, wystarczy powiększyć trójkąty, które widać przy krawędzi topu, czyli wyciąć większe kwadraty niż 7 cali.

9 lutego 2017

Październik, Cappuccino Jokko i przepis

Małgosia zrobiła zdjęcia moich topów i mogę wreszcie coś pokazać na blogu. Małgosiu, dziękuję.

Październik
Cappuccino Jokko

Gdyby ktoś chciał uszyć Jokko, podaję przepis. Miło by mi było zobaczyć inne wykonanie. Ciekawa jestem efektów.

Do uszycia potrzebny jest 1 layercake i ok. 2 metry materiału (na zdjęciu jasne tło) o szerokości 150 cm.
Layercake:
12 kwadratów wybieramy na elementy główne
24 kwadraty dobieramy jako okalające i tniemy je na paski 2,5", czyli kwadrat na pół i połówki znów na pół (cięcia w jednym kierunku)
5 kwadratów tniemy na kwadraty o boku 5"
Tło:
7 kwadratów o boku 15"; kroimy je na połówki po przekątnej
1 kwadrat o boku 13" (z niego będą cztery narożniki topu); kroimy go po dwóch przekątnych
17 kwadratów o boku 4,5"
40 prostokątów o bokach 3",5"
40 prostokątów o bokach 3",10"

Zszyte elementy dają rozmiar ok. 180 cm x 230 cm.

Cdn. Szykuję wzór na top z 4 charmpacków.

16 stycznia 2017

motto stycznia

Połowa miesiąca minęła, można więc dać mu tytuł.
Styczeń 2017 ogłaszam miesiącem oczekiwania na pamięć podręczną. Po tylu latach używania komputera poznałam wreszcie funkcjonalność niektórych klawiszy. Budujące doświadczenie. Poczucie sprawczości wzrasta, jeno komunikaty z ekranu jakby ciągle te same. Nie podejrzewałam się o taki upór i cierpliwość. Jestem w stanie wyczekać nie tylko 20 minut na reakcję sprzętu, jestem w stanie pójść spać i sprawdzić rano, czy komputer się namyślił. On się namyśla, ja się namyślam i atakuję go swoimi pomysłami, bo już wiem w co klikać!
Nie polecam.

No i jest to miesiąc Mroza. Remigiusza. "Przeczytałam" jego 4 książki (adnotacja w zakładce 52 książki w rok), a teraz od niego odpoczywam przy bardzo ciekawej lekturze Mitów medycznych Katarzyny Świątkowskiej. Budzi emocje niczym thriller.
Polecam. Szczególnie Świątkowską.

PS
szycie pomarańczowego leży odłogiem
nie umiem

15 stycznia 2017

dwustronne podkładki dla rowerzysty

Rower, jaki jest, każdy widzi. ;)
A ja jestem po obiedzie i nic sensownego nie przychodzi mi do głowy.
Mogę jedynie napisać, że M. (pierwszy recenzent każdej pracy) czarną tkaninę nazwał discorowery. 
I tak w skrócie nazywam te podkładki.





9 stycznia 2017

Kocie sprawy

Kilka lat temu lekarz do M.: Króliczku, podnieś koszulkę.
M. do lekarza (którego notabene panicznie się bał, bo pan przyjmował pacjentów w czarnej skórzanej kamizelce): Ewentualnie to ja mogę być kotkiem.

Kotki trochę spadły z piedestału, odkąd pojawił się pies. Ale wciąż są na specjalnych prawach.
M. mówi, że etui nie podoba mu się, tylko bardzo się podoba.
Dziękował mi kilka razy. A dostał ok. 17.30.

Konstrukcję etui podpatrzyłam u Wiesi.

A tak wyglądają kocie sprawy w użyciu. Młody prawie non stop czyta. Powinnam odpalić jakiś licznik. Szkoda, że nie wpadłam na to kilka dni temu.



1 stycznia 2017

zwierzęce OBW

korzystam z chwilowej łaskawości sprzętu i wrzucam jak leci
zszyłam ok. pierwszej w nocy, czyli pierwszy punkt z planu na 2017 odfajkowany
mam jeszcze pięć długich szwów do rozprasowania
i przede mną poszukiwania właściwego zielonego