w razie potrzeby:
johodoings@gmail.com

2 lipca 2017

kosmetyczka

Od ponad roku męczył mnie widok kosmetyczki syna. Nie z powodu brzydoty, ale z tego, że zabierałam ją regularnie na swoje częste wyjazdy. Prawie jej nie rozpakowywałam. Wewnętrzny głos ponaglał: "uszyj, uszyj" i nic się w tej kwestii nie działo. Tydzień temu, będąc w rossmannie byłam bliska kupna, kosmetyczka miała dobrą wielkość i różowe kwiatki, a wiadomo, że jak kwiatki, to muszę mieć. Powstrzymało mnie, że za 20 zł mogę mieć pół metra jakiegoś amerykańca i nie kupiłam. Zszyłam małe prostokąty, które dostawałam z Craftfabric z przesyłkami, wyjęłam kawałek zielonego kiziu-miziu, otrzymanego w prezencie i uszyłam. Kosmetyczka bardzo odbiega od tego, jaka miała być. Miał być Holtz, miał być własnoręcznie robiony laminat. Nie ma i też jest dobrze. 
Jestem zadowolona. Jest taka miła w dotyku :D.

Wymiary: dno 8x24 cm, wysokość 22 cm.
Cieniowane nici kupiłam w Kiltowie. Strona wierzchnia usztywniona jest flizeliną (bawełniany panel podwójnie), sztywnikiem krawieckiem i geowłókniną. Zamek wszyłam sposobem Małgosi (tu tutorial).

12 komentarzy:

  1. Już pisałam na fb , że baardzo lubię Twoje oszczędne pikowania !
    A sama kosmetyczka bardzo mi się podoba :) A jeszcze jak milusia w dotyku to ho ! Buziaki :) Tęsknię ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest ciut za mała, albo ja mam za duże pojemniki
      wycisnęłam ile się dało, większa już być nie mogła
      Dziękuję, Maniu
      w sekrecie przyznam, że też lubię swoje pikowanie :D
      nie zawsze, ale dość często jestem zadowolona
      mam nadzieję, że się niedługo zobaczymy! Buziaki

      Usuń
  2. Świetna :-) Bardzo ładnie skomponowana. Też zbieram próbeczki i myślałam, że będę zbierała do emerytury, żeby starczyło na coś ładnego. A tu proszę jaka inspiracja :-) Podoba mi się pikowanie. Ta nić dodała takiej lekkości :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, ja myślałam o narzucie z tych prostokątów. A potem wrócił mi rozum ;)

      Usuń
  3. Bardzo fajna i bez kwiatków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę przemyconych na materiale ;)

      Usuń
  4. Podoba mi się. W dodatku recykling pełną parą. A te przeszycia kolorowe, idealnie wpasowują się w resztę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię kombinować z pozostałości. Dziękuję :)

      Usuń
  5. Joanna, totalnie zaniedbałaś blog!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny, dziękuję Wam za komentarze. Miło się czyta dobre słowo.
    I dziękuję, że tu jeszcze zaglądacie.
    Co będzie z blogiem, nie wiem. Rozważam zamianę na funpage bez linkowania do bloga.

    OdpowiedzUsuń